Oscar Burnside: Pseudonim wymyślił mój kolega - Oen Bearen, kilka lat temu.
DobraMuza: Na samym początku powiedz mi, kiedy po raz pierwszy zetknąłeś się z muzyką klubową? Gdzie zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Oscar Burnside: Od zawsze miałem styczność z muzyką klubową/elektroniczną, jako małe dziecko, które dopiero uczyło się mówić uwielbiałem Prodigy, jak tylko grali ich gdzieś w telewizji krzyczałem 'diabeł'. (śmiech) Później muzykę pokazywał mi wujek, o którym już wiele razy mówiłem, więc nie będę się rozpisywał w tym temacie. Mniej więcej od 10 roku życia miałem zawsze dostęp do muzyki elektronicznej, zacząłem ją notorycznie słuchać, mixować na różnego rodzaju softach, potem gramofonach.. Zainstalowałem fruity loopsa i w wieku 13 lat wydałem kawałek we włoskiej wytwórni...
DobraMuza: Co cię skłoniło do tego aby został DJ'em/producentem?
Oscar Burnside: Myślę, że wystarczająco się rozpisałem w poprzednim pytaniu - pasja i miłość do muzyki.
DobraMuza: Jaki był twój pierwszy utwór?
Oscar Burnside: Remix utworu System Collapse dla Gold Saint, a własny kilka miesięcy poźniej – Dark Side – w tej samej wytwórni.
DobraMuza: Na jakim sprzęcie aktualnie tworzysz/grasz ?
Oscar Burnside: Narzędziem do produkcji jest oczywiście komputer. Używam mikrofonu, klawiszy midi jak i również gitary basowej czy klasycznej ze względu na to, że robię też inną muzykę w wolnych chwilach... Jednak komputer jest najważniejszy w tym wszystkim. Gram z gramofonów...
DobraMuza: Który rok był przełomowy w twojej karierze muzycznej?
Oscar Burnside: Wciąż na niego czekam.
DobraMuza: Co było największym wyzwaniem w twojej karierze?
Oscar Burnside: Jeszcze nie było takiego wyzwania, któremu nie podołałem.
DobraMuza: Twoja największa wpadka muzyczna ?
Oscar Burnside: Chyba wyłączenie kolanem wzmacniacza w klubie Equinox w Tychach... sam sobie..
DobraMuza: Jak wyglądają twoje playlisty? Jaką lubisz muzykę? Czy masz jakieś ulubione kawałki, bez których nie mógłbyś się obejść?
Oscar Burnside: Lubię dobrą muzykę, niezależnie od gatunku i tak, mam ulubione kawałki.
DobraMuza: Co myślisz o Polskiej scenie klubowej?
Oscar Burnside: Małe kluby, mało ludzi. Zdarzają się dobre imprezy, gdzie przychodzą się bawić świetni klubowicze, ale często jest tak, że przychodzi 20 osób...Różnie. Ostatnio grałem w INQ na urodzinach mojego przyjaciela Siasii, było rewelacyjnie, pełen klub, wszyscy się bawili. A dla przykładu około miesiąc wcześniej pojechałem grać do Wąbrzeźna na impreze 'Night of City 2', która była porażką. Organizator nie wywiązał się ze swoich zadań, od początku były same problemy chociażby z hotelem. W dzień imprezy zmieniono jej miejsce, brakowało zezwoleń, scena została rozstawiona z kilkugodzinnym opóźnieniem, nic nie było zgodne z ustaleniami. Na boisku, które mogło pomieścić kilka tys. ludzi było maxymalnie około 200 - 300 osób (na moim secie). Na koniec zostałem oszukany przez organizatora, do dzisiaj nie otrzymałem swoich pieniędzy za występ, nie odbiera ode mnie telefonów. Także tak jak mówię, różnie bywa. I na przyszłość radzę uważac każdemu artyście na Andrzeja Raka (pseudo: Andy Ravage), który jest oszustem...myślę, że polskiej scenie jeszcze wiele brakuje, mamy ludzi, którzy wiedzą co robią i dzięki nim to się trzyma, ale są też osoby, które to niszczą przez swoje nieprofesjonalne podejście do sprawy.
DobraMuza: Często zadawane pytanie - który producent z polskiej sceny muzycznej zasługuje wg. Ciebie na uznanie? na kim można się wzorować ?
Oscar Burnside: Jacek Sienkiewicz jest genialnym producentem i zasługuję na uznanie, Siasia jest osobą jak najbardziej zasługującą na uznanie, moim zdaniem najlepszy dj technicznej muzyki w Polsce.
DobraMuza: Czy muzyka jest dla Ciebie ważna? traktujesz ją jak hobby czy może jako pracę ?;)
Oscar Burnside: Muzyka to moje życie..
DobraMuza: Niektórych ludzi może zastanawiać ile czasu pracujesz nad jedną produkcją? czy to kwestia godzin, dni a może tygodni ?
Oscar Burnside: Tutaj bywa naprawdę różnie. Mam kawałki, które zrobiłem w jeden dzień, kilka godzin i takie, które kleiłem miesiąc. Sam nie wiem od czego to zależy, czasami po prostu mam na coś pomysł siadam, powykręcam dźwięki, szybko się tym zajmę i jest gotowe, a czasami przez miesiąc dodaję powoli nowe dźwięki, dopracowuje detale. Mimo wszystko i tak niezależnie od tego ile czasu zajmuje mi zrobienie tracka, z reguły masteringiem zajmuje się na drugi dzień, na 'świeże' uszy. Przyznam się wam, że jestem maniakiem kick drum'ów, kick i bassline traktuje jako podstawę całości i tak dla przykładu ostatni remix dla znajomego robiłem dwa dni, w czym pierwszy dzień spędziłem na zabawie z kick drum'em a drugi dzień na reszcie utworu hehe Także czas jest nieokreślony.
DobraMuza: Czy współtworzysz jakiś projekt muzyczny, grupę ?
Oscar Burnside: Nie.
DobraMuza: I pytanie które przeważnie zostawiamy na koniec - Jakie dałbyś rady młodym ludziom, którzy marzą o karierze DJ'a/producenta?
Oscar Burnside: Po prostu róbcie dobrą muzykę...
Dziękujemy Ci Oscar za wyczerpujący wywiad Życzymy wielu sukcesów w dalszej pracy!